Jak pozować do zdjęć?
Część I Co z tymi rękami?
Tekst: Magdalena Siry
Wbrew dość powszechnemu przekonaniu, że to tylko przedszkolaki deklamujące publicznie wierszyk nie wiedzą, co zrobić z rękami, problem ten miewają zaskakująco często również dorośli.
Prelekcja na konferencji branżowej, trudna rozmowa z szefem, prezentacja projektu przed zespołem – i już możemy obserwować nerwowe poprawianie włosów, gładzenie się po szyi, wykręcanie palców, chowanie dłoni głęboko w kieszeniach, częste poprawianie ubrania, chwytanie się za biżuterię itp.
Nie inaczej jest na sesji. Z tą tylko różnicą, że tu mamy większą możliwość zapanowania nad bezwiednymi ruchami – przynajmniej przez chwilę, na czas pracy migawki 😉
Trzeba jednak wiedzieć, co i jak. Najlepiej wcześniej poczytać, przejrzeć zdjęcia w Internecie, pooglądać instruktażowe filmy, zgłębić tajniki mowy ciała, a potem poćwiczyć przed lustrem. Tylko…kto ma na to wszystko czas?
Najlepsza odpowiedź: powinien mieć fotograf/ka! Bo to on/ona jest odpowiedzialna za to, byś na zdjęciu wyszła jak najkorzystniej, a jednocześnie sobą. Szczerze bowiem odradzam przedstawianie osób spontanicznych, radosnych, może nawet nieco chaotycznych z poważną, skupioną miną, z dłońmi złożonymi w piramidkę. Pojawia się bowiem niespójność, którą odbiorcy/klienci, wcześniej czy później, wychwycą. I poczują się zawiedzeni, a nawet oszukani. To z kolei często przeradza się w złość, a tego przecież nie chcemy. Wolimy raczej wzbudzać w ludziach sympatię i zaufanie.
No dobrze, to co można zrobić z rękami na sesji, żeby wyglądało dobrze (dobrze, czyli czasem profesjonalnie, czasem kreatywnie, czasem spontanicznie i naturalnie, czasem nieco oficjalnie)?
Zacznijmy od tego, czego na pewno nie robić.
Na pewno nie stawać sztywno, na wprost aparatu, z rękami puszczonymi wzdłuż ciała.

No chyba że trenujemy boks, to możemy jeszcze zacisnąć pięści i spojrzeć spod byczka 😊 Mamy wtedy szansę wystraszyć potencjalnych rywali. Klientów raczej nie chcemy.
Jeśli ma to być sesja wizerunkowa/biznesowa, to trzeba dobrze przemyśleć, jaki jest charakter zawodu wykonywanego przez osobę pozującą. Na pewno najmniejsze pole do popisu, jeśli chodzi o pozy i gadżety na zdjęciach, mają prawnicy, wszelkiego rodzaju finansiści (doradcy kredytowi, maklerzy giełdowi, bankowcy itp.)., trochę też księgowi (szczególnie ci, zajmujący się obsługą dużych spółek). Osoby wykonujące te zawody mogą bowiem łatwo stracić zaufanie potencjalnego klienta, który uzna (najczęściej zupełnie sobie tego nie uświadamiając), że ta prawniczka jest niepewna siebie, ten doradca kredytowy zbyt chaotyczny, księgowa niezwracająca uwagi na szczegóły, a makler giełdowy jakiś taki niestabilny.

Czy więc przedstawicielom powyższych profesji pozostaje już tylko poza przy biurku z dłońmi w piramidkę, ewentualnie z dłonią podpierającą podbródek?

Na szczęście nie! Możemy na przykład posłużyć się gadżetami – dłonie na klawiaturze laptopa, telefon w dłoniach – jakbyśmy czytali wiadomość od klienta, lub przy uchu, jakbyśmy rozmawiali, notatnik lub kalendarz – pod pachą, w dłoniach lub na biurku (można symulować zapisywanie czegoś).
Z pomocą mogą przyjść także kieszenie. Ale uwaga! Nie wygląda to dobrze, kiedy całe dłonie nikną nam w kieszeniach. Specjaliści od mowy ciała podkreślają, że widoczne dłonie, to przekazanie odbiorcy informacji o naszej uczciwości i dobrych zamiarach. Dlatego, jeśli wkładasz dłonie do kieszeni, zrób to tylko częściowo, na przykład jedynie zaczepiając kciukiem o kieszeń lub wsuwając dłoń tylko do połowy.


Dobrym pomysłem jest też wykorzystanie wszelkich barierek, murków, wysokich blatów, krzeseł, by oprzeć na nim rękę. Ważne jednak, żeby dobrze przemyśleć pozę, czy nie będzie wydawała się zbyt niestabilna, co w przypadku wyżej wymienionych zawodów jest jednak kluczowe. Oczywiście, to nie oznacza, że prawnicy, księgowi czy finansiści wszystkie zdjęcia na swojej stronie czy mediach społecznościowych muszą mieć poważne i odpowiednio… stateczne. Od czasu do czasu może pojawić się zdjęcie pana w garniturze przeskakującego murek, a pod nim tekst o tym, w jak pięknym stylu dana osoba pokonuje przeszkody. I takich zabiegów można stosować sporo, pamiętając jednak, żeby z tą kreatywnością nie przesadzić – ani w jakości, ani w ilości.
A co z zawodami bardziej kreatywnymi? Tu pole do popisu jest naprawdę bardzo szerokie. Przede wszystkim można używać jako gadżetów narzędzi pracy danej osoby. Na przykład fryzjerka może jedną ręką trzymać suszarkę (jakby sama sobie suszyła włosy), a drugą nożyczki, jakby chciała sobie obciąć włosy. Oczywiście, może też po prostu trzymać te przedmioty w dłoni. Podobny zabieg może zastosować kosmetolożka, makijażystka, chirurg plastyczny, szewc, krawcowa i wiele, wiele innych.
Bardzo dobrą opcją są też zdjęcia pokazujące daną osobę przy pracy z (na) kliencie. Takie trochę bekstejdżowe. Ludzie bardzo lubią zaglądać profesjonalistom za kulisy, podglądać ich pracę od kuchni. To trochę tak, jakbyśmy uchylali rąbka tajemnicy, a któż z nas nie lubi poznawać sekretów?
Jeśli zainteresował Cię artykuł i chciałabyś/chciałbyś dowiedzieć się więcej, a także zobaczyć więcej zdjęć (wraz z omówieniem) – wypatruj naszego najnowszego May Lux Magazine, który ukaże się już niebawem!
Magdalena Siry – krakowska fotografka, artystka, rusycystka, działaczka społeczna…słowem niespokojna dusza, która uwielbia zmiany i różnorodność. Podobno nie może żyć bez muzyki…ale w sumie nie wiadomo, bo nigdy nie próbowała;)




