Zagraj o prawdę na scenie swojego życia – Ania Kulik, fenomenalna 19-nastolatka, kobieta z głowa pełną marzeń i sercem wypełnionym odwagą. Kobieta stojąca u progu swojego życia, aktorka, hobbystycznie spełniająca się w roli fotomodelki, dla której nie ma rzeczy niemożliwych.
Kim jesteś Aniu?
Mówienie o sobie, to jedna z trudniejszych rzeczy z jaka przychodzi mi się spotykać, ale wiem, i może od tego zacznę, że Słowo „JESTEM’’ jest najważniejszym słowem w moim życiu i tego jestem pewna, stwierdzam to bez zastanowienia. Jeśli uczysz się nowego języka, to zawsze zaczynasz od nauki frazy JA JESTEM. Z tym związana jest “świadomość”. Większość decyzji staram się podejmować świadomie w oparciu o te dwa słowa JA JESTEM. Nie boje się swojej tożsamości. Jestem dumna z bycia tu i teraz.
Dlatego tak ważne jest dla mnie by być (żyć) świadomie, w zgodzie ze sobą, że swoją prawdą. Lubię czytać biblię, poszukuję w niej inspiracji. Jest tam pewien znany fragment, który często się powtarza: “Ja jestem, który jestem.” I te słowa bardzo ze mną rezonują. w tłumaczeniu z języka hebrajskiego oznacza to również “Stanę się, kim zechcę się stać”. Myślę, że spojrzenie na biblię i ten fragment właśnie w taki sposób, zmienia perspektywę poglądu na tak zwany “sens życia”. Od chwili, kiedy to zrozumiałam staram się kierować swoim życiem bardziej świadomie. Takie podejście powoduje, że nie boje się stanąć na scenie ani wziąć udział w sesji zdjęciowej i stanąć oko w oko z kamera. Często mówimy też o prawdzie, aby być prawdziwym zarówno na scenie jak i w życiu. Jest to bardzo trudne, ale nieustannie nad tym pracuje. Wybacz tak długą dygresje, ale odpowiadając na twoje pytanie kim jestem, myślę, że w etapie w którym się znajduje, mogę odpowiedzieć, że jestem kobietą dążącą do poznawania siebie (znam na razie jakąś część siebie, a chcę odkrywać coraz więcej), coraz bardziej świadomą, a także często podejmującą ryzyko, która wierzy, że mamy prawo wybierać drogę, która idziemy i realizować siebie, według mnie po to jesteśmy na tym świecie.
Jaką kobietą pragniesz być?
Chce pokazywać to jaka jestem, chce się przełamywać i walczyć ze swoimi słabościami (bo przecież wszyscy się z nimi zmagamy). Chce być kobietą świadoma. Chcę i myślę, że już po części jestem tą osobą, która niesie pozytywną energię. Dlatego też jako swoją drogę wybieram aktorstwo (oczywiście nie zamykam się na inne możliwości), ale aktorstwo jest dla mnie dziedziną, w której łącze wszystkie swoje ambicje i przekonania. Kiedy jestem na scenie to JESTEM dla osób, które przychodzą na spektakl, mogę im coś dać. Najpiękniejsze jest to, że przy każdym spektaklu poznaje siebie na nowo.
Aby być aktorką trzeba zakładać maski. Czym są dla Ciebie maski?
Mam jakieś pejoratywne skojarzenie ze słowem “maska”, ale to prawda, że zarówno w życiu jak i aktorstwie się nimi posługujemy. Od maski uciec się nie da. Skoro nie da się tych masek odrzucić, ani od nich uciec, to może można je zaakceptować albo oswoić. Może nie nazywajmy ich maskami. Może, żeby było nam łatwiej je oswoić nazwijmy je swoja obecna twarzą. Taka jestem tu i teraz, a to jest moja obecna twarz. Co ona mówi? Może ona nam teraz pokazuje radość albo frustracje, pokorę, miłosierdzie, empatię, czułość. Nasza twarz jest zwierciadłem naszej duszy. To nasza prawda. Ona pomaga nam albo szkodzi przekazywać informacje płynące z naszej duszy. Warto zastanowić się CO chcemy zakomunikować i komu. Dlaczego nasza twarz wyraża jedno a dusza krzyczy drugie? Dlaczego nasze słowa nie odzwierciedlają tego co maluje nasza twarz. Aktor często komunikuje więcej twarzą niż słowami. Podczas gdy jestem na scenie staram się komunikować mniej słowami a więcej mimiką twarzy, językiem ciała, wtedy dzieją się cuda. Komunikacja niewerbalna jest szalenie interesująca.
Rozmawiała: Hanna Krawczak





