Należała do grona najsławniejszych piosenkarek świata, znalazła się w Księdze Rekordów Guinessa jako najczęściej nagradzana wokalistka. Mimo tego jej życie nie należało do bajkowych. Zmarła w przeddzień rozdania nagród Grammy. Gdyby żyła, miałaby dziś 57 lat.
Początki i rozkwit kariery
Urodziła się i wychowała w East Orange w stanie New Jersey w rodzinie muzyków. Jej matka Cissy Houston była piosenkarką, występowała z takimi gwiazdami jak Elvis Presley, czy Aretha Franklin, która była przyjaciółką rodziny i matką chrzestną Whitney. Piosenkarka Dionne Warwick była z kolei jej ciotką.
Z początku Whitney występowała w klubach m.in. w Nowym Jorku, gdzie w 1983 r została zauważona przez Clive’a Davisa, właściciela wytwórni płytowej Arista. Podpisała z nim kontrakt na pierwszą płytę, która ukazała się w 1985 roku. Za singiel Saving all my love for you otrzymała nagrodę Grammy. Kolejna płyta I wanna dance with Somebody okazała się również hitem.
W latach 90′ Whitney zaistniała jako aktorka, grając w takich filmach jak Bodyguard z Kevinem Costnerem oraz w Czekając na miłość i Żonie Pastora z Denzelelem Washingtonem. Do wszystkich tych filmów Whitney nagrała ścieżki dźwiękowe. Największy hit I will Always Love You pochodzi z filmu Bodyguard.
Sukcesy Houston były ostro krytykowane przez afroamerykańską społeczność. Zarzucano jej, że poprzez gwałtowny wzrost popularności na kanale MTV jej muzyka stała się ,,zbyt biała”.
Początek końca
W 1992 roku Whitney wyszła za mąż na Bobby’ego Browna, piosenkarza o opinii kobieciarza i narkomana. Jedynie pierwszy rok ich małżeństwa był szczęśliwy. Bobbie zdradzał Whithey, wciągnął ją w narkotyki i był wobec niej agresywny, ona jednak nie potrafiła się z nim rozstać…





