Kazimiera od poezji i duchów
Gdybyście myśleli o kobiecie, która była sekretarką Józefa Piłsudskiego…to co byście myśleli? Że się kobiecie niesamowicie poszczęściło, prawda? Jakaś tam zwykła piśmienna pani, a tu – SAM Marszałek! Ale jej się trafiło, nie?! A gdyby tak dodać, że tą sekretarką była kobieta znająca biegle pięć języków obcych, studentka Oksfordu, wyśmienita tłumaczka, wrażliwa, błyskotliwa i inteligentna poetka…Kazimiera Iłłakowiczówna? A, to zmienia już postać rzeczy. Trzeba więc przyznać, że poszczęściło się im obojgu.
Dzieciństwo
Kazimiera Iłłakowiczówna, choć nigdy sama do tego nie dążyła, już od początku skazana była na ciekawy i zaskakujący życiorys. Urodziła się jako nieślubna córka adwokata Klemensa Zana, a jej dziadkiem był Tomasz Zan “Promienisty” – przyjaciel Adama Mickiewicza. W akcie chrztu zapisano, że jest córką Jakuba Iłłakowicza, wuja poetki (brata matki). Dlaczego matka nie wpisała prawdy? Cóż, czasy były takie, że wskazanie jako ojca dziecka żonatego mężczyzny sprowadziłoby najpewniej na rodzinę społeczny ostracyzm. W przypadku siostry Kazimiery matka również podała nieprawdę, tym razem jednak wybierając na ojca innego krewnego. Stąd też dziewczynki miały różne nazwiska i wychowywały się w innych domach.
Niestety, dzieciństwo przyszłej poetki nie było sielsko-anielskie. Niedługo po jej narodzinach rodzice zmarli i Iłła zdana była na krewnych. Całe szczęście zadbali oni o swoją młodziutką podopieczną, również w kwestii wykształcenia. Iłłakowiczówna ukończyła bowiem Uniwersytet Jagielloński, a także studiowała na Oksfordzie.
Kariera zawodowa
Również historia kariery zawodowej Kazimiery Iłłakowiczówny jest dość ciekawa. Podczas pierwszej wojny światowej pełniła funkcję sanitariuszki po stronie rosyjskiej. Kiedy zachorowała na dyzenterię i prawie otarła się o śmierć wywołało to w niej ogromny wstrząs. Wydarzenie to było tak mocne, że spowodowało w przyszłej poetce religijne nawrócenie.
W swoim zawodowym życiu była również korektorką w drukarni w Petersburgu, a także pracowała jako sekretarka Józefa Piłsudskiego (prawie dziesięć lat). Postać Marszałka pojawiała się w jej twórczości np. wspomnieniach Ścieżka obok drogi (1939), tomach wierszy: Słowik litewski, Poezja oraz Wiersze o Marszałku Piłsudskim. Po śmierci Piłsudskiego powróciła do pracy w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Warto odnotować, że była pierwszą kobietą w Polsce pełniącą funkcję radcy ministerialnego.
W 1939 r. poetka ewakuowała się wraz z ministerstwem do Rumunii, gdzie spędziła całą wojnę. Do Polski wróciła dopiero w 1947r. i zamieszkała w Poznaniu.
W swoim życiu zarabiała także udzielaniem lekcji języków obcych.
Poetka i tłumaczka
Obawiając się nieprzychylnych reakcji na wiersze kobiety, Iłłakowiczówna zadebiutowała pod męskim pseudonimem. Jej pierwszy tomik ukazał się pod nazwiskiem K. Iłłakowicz. Mimo pewnych obaw autorki zebrał bardzo przychylne recenzje.
W swojej twórczości poetka unikała awangardowych eksperymentów, nowatorstwa, zależało jej na tym, by być zrozumiałą. Stąd też obecny w jej wierszach jest język potoczny, a także humor i ironia. Również tematyka jej wierszy jest najczęściej bardzo bliska zwykłemu człowiekowi – często porusza codzienne sprawy. Ważnym elementem jej twórczości jest również wiara i chrześcijańska duchowość. W przeciwieństwie do wielu innych poetek Iłłakowiczówna niechętnie prezentowała bezpośrednią, kobiecą emocjonalność.
Jej wiersze są w większości melodyjne. Podobno poetka miała zwyczaj nucić przy pisaniu wierszy.
Iłłakowiczówna była również genialną tłumaczką. Znała świetnie rumuński, węgierski, rosyjski, francuski i niemiecki.
Jej niezwykle odpowiedzialne, zaangażowane i pracowite, a jednocześnie twórcze podejście do tłumaczeń pokazuje historia z przekładem na język polski „Anny Kareniny” Lwa Tołstoja. Zabierając się do tego trudnego zadania Iłłakowiczówna najpierw dokładnie przeanalizowała technikę pisarską Tołstoja oraz realia panujące w rosyjskich wyższych sferach w XIX wieku. Wiedząc, że normą na salonach były wówczas rozmowy po francusku, tłumaczka zauważyła ciekawe zjawisko. Dostrzegła bowiem, że Tołstoj często pisze tak, jakby wprost tłumaczył z francuskiego. By więc jak najlepiej oddać ducha dzieła, poetka najpierw przetłumaczyła spore części dzieła (rozmowy) na francuski, a następnie z francuskiego na polski.
Życie osobiste
Iłłakowiczówna nigdy nie wyszła za mąż – wydaje się, że był to tylko i wyłącznie jej wybór. Kiedy jeszcze uczyła się w Krakowie zakochała się, ze wzajemnością, w pewnym mężczyźnie. Pisała nawet do siostry, że zamierza z tego powodu popełnić samobójstwo i prosiła ją o przyjazd. Chciała się bowiem z nią pożegnać. Siostra jednak uznała, że nie ma co panikować, najpewniej przejdzie jej za jakiś czas.
Iłłakowiczówna była kobietą elegancką, raczej zdystansowaną do siebie i życia, inteligentną, zasadniczą, by nawet nie powiedzieć oschłą. Nie tolerowała spóźnialstwa i zazwyczaj mówiła co myśli, co nie wszystkim przypadało do gustu. Była bardzo pracowita, skrupulatna, uparta oraz skryta.
Ceniła towarzysko i utrzymywała kontakt z Julianem Tuwimem oraz Jarosławem Iwaszkiewiczem.
Iłłakowiczówna, co nie wszyscy wiedzą, była zafascynowana seansami spirytystycznymi. Obcowanie z duchami pociągało ją kiedy jeszcze była nastolatką. Współcześni jej wspominają, że była świetnym medium i umiała prowadzić seanse. W tej kwestii doskonale rozumiały się z Marią Pawlikowską-Jasnorzewską. Jan Lechoń nazywał je nawet czarownicami.
Poetka prowadziła szeroką korespondencję ze znajomymi oraz krewnymi z zagranicy. Nie przeszkodziła jej w tym nawet ślepota – pisarce pomagały bowiem studentki przysyłane prze dominikanów.
Zmarła w Poznaniu i tam też, w mieszkaniu na Gajowej 4 m 8, znajduje się Pracownia-Muzeum Kazimiery Iłłakowiczówny. Można tam zobaczyć – w niezmienionym stanie – rozkład mebli w pokoju, w którym mieszkała. W muzeum można również obejrzeć jej maskę pośmiertną, rzeczy osobiste, stroje, niektóre odznaczenia i dyplomy, indeks UJ, kopie dokumentów i listów.
Muzyka
Do słów Kazimiery Iłłakowiczówny muzykę skomponował Witold Lutosławski i tak powstało “Pięć pieśni do słów Kazimiery Iłłakowiczówny” (na głos żeński i orkiestrę kameralną). Całość składa się z pięciu kompozycji opartych na tekstach z „Rymów dziecięcych” poetki: Morze, Wiatr, Zima, Rycerze, Dzwony cerkiewne.
Muzykę do jej utworów skomponował również Karol Szymanowski. 20 piosenek zebrał w cykl zatytułowany “Rymy dziecięce op. 49″.
Wiersze Iłłakowiczówny przypadły do gustu również Janowi Maklakiewiczowi, któremu z kolei zawdzięczamy “Trzy struny: pieśń do słów Kazimiery Iłłakowiczówny, dedykowanych w 1912 r. Józefowi Piłsudskiemu: na chór męski”. Są to utwory skomponowane na 4-głosowy chór męski a cappella.




